Zaznacz stronę

W imię Ojca, Syna i Azathotha

 

Jedna religia mówi o miłości do bliźniego i o nadstawianiu drugiego policzka. Druga o zabijaniu niewiernych. Ze skrajności w skrajność. I wiecie co? Jebać obie.
Może Dionizos na pijackich orgiach, Amon dający dobre plony, Frigg pomagająca twojemu małżeństwu? Nah, ich też jebać.
A co powiecie na Nuklearny Chaos, Ślepego Boga-idiotę, Sułtana Demonów – Azathotha? Co? Że jest wymyślony przez Lovecraft’a?

A reszta jest prawdziwa?

Nigdy nie było i do tej pory nie ma potwierdzenia boga/bogów w jakiejkolwiek formie. Mogą nas karmić kłamstwami i manipulować od urodzenia, świadomie lub nieświadomie. I mało kto to kwestionuje! To chyba dlatego, że tylko nieliczne grono myśli o życiu, śmierci, co było przed i co będzie po. Może to przez przyzwyczajenie, wygodę lub strach. Cholera wie, za dużo możliwości.

Prawdziwy problem pojawia się przy prostym pytaniu: “czy uwierzysz w boga X”? Jak masz uwierzyć w X skoro wierzysz w Y?
A teraz postaw się po drugiej stronie… jak masz uwierzyć w Y skoro wierzysz w X?
Można tak bez końca z całym alfabetem. Wniosek jest prosty – wyboru twojej wiary dokonali rodzice. Młody umysł najłatwiej ukształtować. Bierzesz wszystko za pewniak, bo twoi rodzice też to brali za pewniak. I tak ci to wpoili do łba. Obchodzisz święta i kultywujesz tradycje, bo tak cię nauczono. Zazwyczaj to nie jest twój świadomy wybór.
Ciężko samemu dokonać zmiany, uwierzyć w coś innego – tak z samego siebie, bez namowy innych. Im więcej o tym myślisz, analizujesz… tym bardziej to wszystko wydaje się absurdalne.
Dzieci nie uczy się o różnych religiach, o różnym spojrzeniu na świat. Nie uczy się ich samodzielnego myślenia, kwestionowania poglądów. Szukania odpowiedzi i zadawania odpowiednich pytań. Ma być tak i koniec, bo za karę nie pograsz na komputerze!

Wierz (lub nie) w co chcesz – nie ma to znaczenia, dopóki nikomu nie czynisz tym krzywdy i nie ograniczasz jego wolności. Mogę się mylić, ty także. Może i nawet wszyscy się mylimy.
Kwestionuj wszystko. Szczególnie wiarę – swoją, moją. I jej jakość.

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *