Zaznacz stronę

Nadzieja

Matka głupich

 

Ten świat gnije.
Możesz zasiąść na tronie, ale twoje ziemie zaleje mrok i przyjdą poczwary. Nie będzie dokąd uciekać: wszystkie mosty zostały spalone, pod stopami wiją się szklane dywany, a wszystko co dotkniesz jest pokryte rdzą. Zostaniesz… i nauczysz się żyć w wszechobecnej ciemności jak szczur. Oślepniesz – pozostanie ci tylko zmysł słuchu, którym będziesz starał się wykryć każdy nowy szmer. Usłyszeć i zgładzić, by pozostać bezpiecznie w tym co znajome. W więzieniu niespełnionych marzeń i zmarnowanego czasu.
Chciałeś być sobą, a zostałeś kimś obcym. Przystosowałeś się do otoczenia, bo cudze szepty i chichoty uderzały w twoje wewnętrzne “ja” mocniej niż młoty i topory średniowiecznych katów. Z dnia na dzień masz coraz mniej szacunku do siebie, a więcej do karaluchów i pcheł.

Apokalipsa trwa wewnątrz.
Karmimy się wzajemnie resztkami sensu, a gdy tego brakuje – zjadamy każdego, kto się za bardzo zbliży. Wystarczy inne przekonanie, inna wiara, inny kolor, inna preferencja. Inność smakuje najlepiej gdy dusza jest zagubiona.
Niech cię nikt nie zwodzi swoimi dogmatami, bo prawda jest jedna… i jest bolesna – każda ze stron ma rację jednocześnie jej nie mając. Jeśli przez jakiś malutki błąd uda ci się zaobserwować taki stan to uważaj na siebie. Uważaj na ludzi trzymających się za ręce – zmienią się w martwe korpusy tańczące w szkle i błocie. Wszechobecny beton zacznie się kruszyć, a resztę zacznie pokrywać rdza. Twój świat zacznie gnić.

Nowy wspaniały świat.
Nie trzeba się zbroić, robić zapasów, szykować na krwawą wojnę. Nic to nie da – konflikt odbywa się od bardzo dawna i to na zupełnie innym terenie. Trzeba się zakradać i wciskać ziarno prawdy w rozpadające się głowy z nadzieją, że coś zakiełkuje. Poczwary zamienią się w coś rozumnego i same się uzdrowią, będą mogły żyć i odejść w spokoju z samym sobą.
Szczepionka na zranione dusze to jest to czego teraz potrzebujemy. Nie potrzebujemy do jej wyprodukowania wielkich firm farmaceutycznych – wystarczy dialog, próba zrozumienia, trochę chęci i szacunek. Wszyscy możemy żyć obok siebie. Razem.
Zaczniemy działać w ukryciu i uzdrowimy kogo się da albo zasiądziemy na swoich tronach i będziemy dalej gnić. Wybór nie jest prosty, ale coś zrobić… można. Nie trzeba, ale można.
Mam więc nadzieję, że coś zrobisz. Tak samo jak ty masz nadzieję, że ja coś zrobię.

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *