Zaznacz stronę

Piątek

Zróbmy coś szalonego!

 

Każdy wlany w siebie drink to kolejne oczko puszczone do skąpo ubranej panny. Każda kropelka alkoholu zbliża jej usta do twojego Małego Generała, a twoje dłonie do jej piersi.
Wybija dopiero godzina 22. Na liczniku 21 fragów, mecz kończy się za 3 minuty i 7 sekund. Będzie chociaż top 5 najlepszych graczy? Bęc! Kolejna puszka energetyka wpada do śmietnika, piękny rzut za 3 punkty.

Piątek to zabawa. Pijaństwo. Seks w klubowych toaletach.
Piątek to symbol. Rozpusty po 40 godzinach zapierdolu w pracy. Szaleństwa po monotonnych zajęciach.

Ale…

…czy piątek, piąteczek, piątunio musi być zwieńczony ogromną ilością wyprodukowanej energii na tak przyziemne sprawy? Może, ale nie musi. Jednym dobre samopoczucie skacze w górę na imprezie, innym w samotności oddając się lekturze. Jednych się chwali, a z drugich się śmieje. A poziom endorfin obu jest bardzo podobny.

Szaleństwo i rozpusta – czy faktycznie piątek jest tego symbolem? Cywilizowane społeczeństwo uznało to za coś z czym się nie dyskutuje… bo większość tak myśli. Masowe kodowanie. Łatwiej zaakceptować fakt, że na koniec weekendu trzeba się wyszumieć niż wyciszyć przed książką, konsolą czy filmem. “Ja w twoim wieku latałem za dziewczynami, a nie grałem w gry w piątkowe wieczory![ Oczywiście wszystko w ramach rozsądku – przypadki hikikomori to całkiem inna bajka i trzeba sobie zdawać sprawę z przegięć czy to w jedną stronę (wieczny imprezowicz) czy w drugą (wieczne unikanie ludzi). ]
Ocenianie ludzi po poziomie ich “dynamiczności” jest płytkie i pełne niezrozumienia. Każdy jest inny, każdy oczekuje czegoś innego od życia. Trzeba tylko pamiętać, że…

…życie jest zbyt kruche, by czekać na piątek. Wyczekiwać tego dnia jak zbawienia? “Byle do piątku!” mówią ludzie. Ja odpowiadam: miej piątek codziennie!
Nie trzeba mieć sztampowego rozkładu życia – każdy poniedziałek to wkurwienie w pracy, każda majówka to stanie w korkach, każde dziesięciolecie małżeństwa to msza w kościele i impreza dla całej rodziny.
Samemu decyduj, kiedy chcesz mieć piątek albo jego namiastkę. Dzień czy symbol – nazywaj to jak chcesz. Dla mnie to czas, w którym jesteśmy sobą i robimy coś, co daje nam radochę. Coś, czego chcemy i coś, co definiuje nas.
Masz ochotę na dziki seks z samego rana, a trzeba biec już na autobus? Weź dzień wolnego albo się spóźnij – odrobisz tę godzinkę.
Chcesz wypić trochę alkoholu w środku tygodnia? Żaden problem! Kac w środę będzie taki sam jak w sobotni poranek.
Rób, co chcesz i kiedy chcesz, nie daj się wcisnąć w jakiś szablon. To twoje życie, twój piątek, twoje szaleństwo. Nasze życie jest dla nas, nie dla jakiegoś schematu samego w sobie.
Nie bądź kopią każdego innego człowieka, nie popadaj w rutynę. Miej swoje małe szaleństwa i rozpusty, kiedy tylko chcesz. Jesteśmy dorosłymi ludźmi – sami decydujmy, kiedy (i czy w ogóle) jesteśmy sobą. Dla siebie, nie dla innych.
Masz ochotę odpocząć w łóżku, kiedy inni się bawią? Pierdol ich głupie gadanie. Zmień myślenie i nastawienie, wyrwij się ze szponów szarej codzienności. W końcu dzisiaj mamy sobo… piątek!

Idę spać. Dobranoc.

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *