Zaznacz stronę

Wszystko sprowadza się do seksu

 

Musisz być jakiś!

Wszędzie przystojniaki z setkami par na Tinderze, a moja morda jest krzywa jak wieża w Pizie po trzęsieniu ziemi. Półnagie laseczki wypinają swoje ciała na Instagramie, a moje cycki zwisają do kolan. Każdy jest zajebisty, ma wspaniałe życie i wszystko robi #idealnie. Tylko nie ja!
Ludzie łykają takie myślenie i po czasie rośnie ich frustracja – wszędzie widzą sztuczność, która tak mocno i szybko zakorzenia się w głowach, że ciężko odróżnić swoje myśli od czyjejś sugestii. Sztuczność stała się nieodłącznym elementem krajobrazu. Czy to za oknem czy na wyświetlaczu.

Musisz być kimś?

Mężczyźni są wiecznie napaleni i cały czas mają mokre gacie, więc coraz częściej klikają wszystko co jest NSFW. A mają to pod ręką non-stop. Szybki numerek z Sashą – ich codzienność. Coraz częściej, mocniej, dziwniej… aż do porzygu i znudzenia. W końcu bez orgazmu nie potrafią zasnąć.
Kobiety z kolei są bombardowane wizerunkami idealnych mężczyzn – z kasą, z niecodziennymi pasjami, z ciałem Adonisa. Taki to na pewno weźmie mnie w ramiona i zapewni dobry byt. Mojemu mombelkowi też. Takiemu to aż chce się oddawać co noc.

Wyzwaniem staje się znalezienie drugiej połówki, która spełni nasze coraz to bardziej absurdalne wymagania. Jeśli już się ktoś trafi – po czasie i tak zaczynamy się nudzić oraz męczyć. Nie tak to miało wyglądać. Świat okazuje się gorszy bez filtrów i hashtagów. Twoja Grażynka to nie nastoletnia gwiazda porno ze sterczącymi cyckami, twój Januszek to nie gigachad z wielką fujarą, której nie jesteś w stanie nawet w połowie zmieścić w ustach.
Tak się wszyscy staraliśmy… i wszystko jak krew w piach.

Musisz z tym żyć…

Nie potrafimy już patrzeć na ludzi jak na ludzi – to chodzące produkty. Albo lepsze albo gorsze. Spłyciliśmy świat do najprostszych instynktów, jesteśmy niewolnikami XXI wieku. Zamiast żyć – reklamujemy się na każdym kroku z erotycznymi podtekstami. W technologicznym świecie cofnęliśmy się mentalnie do małp. Brawo my!
Wszystko sprowadza się do seksu i – świadomego lub instynktownego – przedłużenia gatunku. Ale nawet to spierdoliliśmy. Może czas na szóste masowe wyginięcie? Może czas na reset?

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *