Zaznacz stronę

Sen

Obudź się!

 

Każdy nowy rok to kolejne modele mniej lub bardziej chodliwych towarów. Ulepszonych? Rewolucyjnych? Wartych swojej ceny? Przeważnie nie… ale już kupuję! Trzeba być na czasie, pokazać swój styl i finansowe możliwości. Nie można zostawać w tyle. To dla nieudaczników i ignorantów, ludzi gorszego sortu.

Czekasz i czekasz. W końcu przyjeżdża kurier z paczuszką. Szybkie zerwanie folii i masz już najnowszy sprzęt w rękach. Czyściutki, pachnący fabryką. Co dalej? Fascynacja, szpan, spełnienie? Gówno. Oczekiwanie wzbudzało więcej emocji niż posiadanie. Już myślisz o nowszym modelu. Po krótkim czasie ogarnia cię wewnętrzna pustka, a nowy gadżet zbiera kurz. Wieczorami leżysz i nie możesz zasnąć – mam wszystko co chcę, więc dlaczego nie jestem szczęśliwy?

Ktoś, kiedyś, gdzieś powiedział, że “kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, aby zaimponować ludziom, których nie lubimy“. I miał, kurwa, świętą rację.

Nasze czasy zepsuły ludzi. Nie… one nas spierdoliły po całości. Kurwa, to my sami siebie spierdoliliśmy.
Wszystko, co posiadamy miało nam dać większe możliwości i zaoszczędzić czas. Telefony miały pomóc kontaktować się na ogromne odległości – jebać pocztę, Internet miał być encyklopedią ludzkości – pierdolić biblioteki. I tak dalej… Finał jest taki, że każdy z nas ma w kieszeni cały świat z całą wiedzą ludzkości, a głównie przeglądamy śmieszne obrazki i wysyłamy znajomym migające emotikony. Starożytne ludy w grobach się przewracają.
Dzięki technologii mieliśmy sięgnąć gwiazd… a spadamy na dno szamba.

Wszystko to – od samochodu, przez nowego robota kuchennego, aż do luksusowych ciuchów – jest tylko pragnieniem, nie potrzebą. Niestety wielkie koncerny poprzez wszechobecne reklamy zakodowały nam, że to potrzeba. Jedyna i najważniejsza. Pracować, zarabiać, kupować, pracować więcej, zarabiać więcej, kupować więcej. I tak do śmierci. Po nas nadejdą kolejne konsumpcyjne zombie.

Ludzie powoli się budzą z technologicznego snu. Zaczynają dostrzegać globalne problemy planety. Chcą zmienić ją w lepsze miejsce – bezpieczniejsze, czystsze. Dla siebie, dla dzieci i wnuków.
Ludzie powoli się budzą… a może tylko wchodzą w kolejną fazę snu? Bo przecież elektryczne samochody, odświeżacze powietrza i ekologiczne kosmetyki same się nie kupią.

Pierdol polityczny bełkot, religijne pieprzenie, telewizyjne slogany i rodzicielskie porady. Bądź wierny prawdzie. Jaka ona jest – wiesz tylko ty. Wybij sobie z głowy wszystkie bzdury, obudź się. No, dalej! Wal!

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *